niedziela, 18 stycznia 2015

"Trylogia czasu: Czerwień Rubinu"



Trylogia czasu: Czerwień Rubinu
Tytuł oryginalny: Rubinrot
Autor: Kerstin Gier
Wydawnictwo: Egmont
Wydanie polskie: 23 maja 2011
Liczba stron: 344

"Dziewczyna osunęła się na kolana i wybuchnęła płaczem. Towarzyszący jej chłopak rozejrzał się wokół. Tak jak się spodziewał, o tej porze park był zupełnie pusty. Moda na jogging miała nadejść dopiero wiele lat później, a dla śpiących na parkowych ławkach włóczęgów przykrytych jedynie gazetami było zbyt zimno.
Ostrożnie owinął chronograf chusteczką i schował go do plecaka.Jego towarzyszka klęczała wśród przekwitłych krokusów pod jednym z drzew na północnym  brzegu jeziora Serpentine. Ramiona jej drżały, a ciałem wstrząsał szloch, który brzmiał jak rozpaczliwy jęk zranionego zwierzęcia."

Gwendolyn Sepherd to zwyczajna nastolatka, która uczęszcza do szkoły w Londynie. Ma najlepszą przyjaciółkę o imieniu Leslie. Posiada zwykłe nastolatkowe problemy. Wszystko zmienia się, gdy dowiaduje się iż jej kuzynka Charlotta odziedziczyła gen podróży w czasie. To wszystko jest jedną wielką tajemnicą, jej rąbek ujawnia jej ciocia Maddy. Jeden dzień zmienia wszystko. Gewnny niespodziewanie przenosi się w czasie z wycieraczki sprzed swojego domu. Niekontrolowane przeskoki były bardzo niebezpieczne nawet z przygotowaniem, którego Gwen nie posiadała. Gwendolyn stała się ostatnią podróżniczką z żeńskiej linii Montrose. Ostatnim podróżnikiem był arogancki, ale za to bardzo przystojny Gideon de Villiers - diament, który już od dwóch lat miał kontrolowane przeskoki w czasie. 



"-  Jestem gotów. A ty, księżniczko?

-  Gotowa, jeśli i ty jesteś gotów. "


  Nie wiem od czego zacząć? Może moim pierwszym słowem będzie to, iż przypuszczalnie jest  to jedna z najlepszych książek podkreślmy niemieckiej autorki. Ta lektura krąży wokół wielu gatunków. "Czerwień Rubinu" jest thrillerem (Jeśli można to tak określić), fantastyką i ma dość wyraźny wątek romantyczny. O i jeszcze jedno, to nie jest kolejna historia o wampirach czy o wilkołakach, tylko o podróżnikach w czasie! To coś nowego na naszych półkach. 
Większość akcji książki rozgrywa się wokół Gwendolyn, która jest Rubinem. Gdy pierwszy raz czytamy o tym jak dziewczyna przenosi się w czasie i opowiada o tym innym osobom, oni nie wierzą w to co się stało, było mi naprawdę żal Gwen. 
  Najbardziej w tej książce irytowało mnie zachowanie Gideona względem Gwenny. Jego uczucia były jak rollercoaster, który znalazł się w serii wielu pętli. Naprawdę tego nie lubiłam. Tak często i nagle zmieniał swoje zdanie. Z trudem czytelnik odkrywał jego uczucia i jego prawdziwą twarz, tak samo jak główna bohaterka. Co moim zdaniem dodaje dużo autentyczności oraz możemy utożsamić się z bohaterką. Ogólnie rzecz biorąc bohaterowie są tak różnorodni jak może być każdy z nas, mimo że oni mogą podróżować w czasie zachowują swoje odrębne cechy. Takich postaci nie znajdziemy w innych seriach. Są niepowtarzalni nie da się ich skopiować, podrobić czy sklonować. Taki jest urok tej książki. Każdy z nich dopełnia się i tworzy razem jedną, niepodzielną całość. 



„To czarodziejski samochód -twierdziła Caroline. -Kiedy nikt nie patrzy, zamienia się w kruka. A ten mężczyzna w czerni staje się bardzo maleńkim ludzikiem i wznosi się na jego grzbiecie w przestworza". 


  Niby nic, a jednak coś. Narracja prowadzona jest w pierwszej osobie (co ja oczywiście preferuję, łatwiej mi się czyta), w osobie szesnastolatki, czyli dziewczyny w moim wieku. Dzięki temu łatwiej potrafiłam wczuć się w główną postać, która była cudowna, ale za razem tak denerwowała swoim zachowaniem, że w którymś momencie pragnęłam odłożyć tę książkę. Ostatecznie cieszę się, że tego nie uczyniłam.
  Spotykając się po raz pierwszy z tą lekturą, oczekiwałam bardzo wiele. Gdyż wcześniej słyszałam mnóstwo bardzo dobrych opinii na temat tej Trylogii. Szczerze, nie zawiodłam się. Nie dość, że książka posiada bardzo piękną okładkę, która zapewne przyciąga i hipnotyzuje swoimi barwami i jakąś jeszcze nieodkrytą tajemnicą, którą rozwiążemy wspólnie z bohaterami tejże historii. Książka swoją okładką jak i treścią niesamowicie oddziałuje na wyobraźnię, każdego kto skusi się na zagłębienie się w losy Rubina i innych podróżników. Cała historia czy tajemnica, która krąży jak ciemny obłok nad bohaterami jest dosyć zagmatwana. Naprawdę dużo dzieje się w czasie tych 344 stron naszej lektury. Co ciekawe nic nas nie nudzi. Każda przeczytana strona jest jak narkotyk, uzależniamy się i ciągle chcemy więcej i więcej... To nie jest kolejna książka, którą po przeczytaniu możemy odłożyć w najdalszy i najciemniejszy róg naszego umysłu oraz na dalszy plan w naszym życiu. Moc zagadek i tajemnic nie udaje nam się rozwiązać. Dużo mamy jeszcze do wyjaśnienia. Dlatego dobrze, że to nie koniec. To dopiero początek. Być może odpowiedzi na nurtujące nas pytania odnajdziemy w kolejnych częściach ("Błękit szafiru" i "Zieleń Szmaragdu" + niedługo również pojawią się recenzje tych tomów). Książka jest jedyna w swoim rodzaju, jest przecudna. Praca autorki, grafików, tłumaczy nie poszła jednak na marne.



"Ex hoc momento pendet aeternitas. (Na tej chwili wisi wieczność)"


  Ta powieść zdecydowanie skierowana jest do młodzieży, ale też zależy kto co lubi czytać i czy preferuje fantastykę. Są gusta i guściki. Wszystko zależy od nas i od tego co lubimy. 

  Czytałaś/eś tę książkę? Jeśli tak, napisz czy zgadzasz się z moją opinią lub może wyraź swoje zdanie kontaktując się ze mną na twitterze lub na jakimś innym portalu (jeśli zapytasz). Napisz komentarz to skontaktujemy się. 
  Jeśli nie czytałaś/eś tej historii to prędziutko do biblioteki, księgarni czy gdziekolwiek indziej i zagłębiaj się w tę cudowną historię! 

  Nie wiem czy wiecie, ale powstała również ekranizacja tej książki. Mimo to jeśli ktoś ma zamiar czytać tę książkę, niech najpierw po nią sięgnie, a później ogląda film. Jak inni już mówili film jest niemieckiej produkcji, nagrywany w Anglii, z rosyjskim lektorem i polskimi napisami(w Polsce :D). Według mnie fabuła z filmu jest bardzo pomieszana z fabułą książek "Czerwień Rubinu" i "Błękit Szafiru". Mimo tych wad naprawdę warto obejrzeć ten film. Rozumiem, że chcieli wprowadzić efekt zaskoczenia, ale to była przesada. Może ten film nie jest wybitny, z dobrym scenariuszem, ale zdjęcia i muzyka są naprawdę genialne i piękne.
Muzyki z soundtracku ciągle słucham. "Faster - Sofi de la Torre" Jest cudna ♥ 
 W czasie gdy byłam w wakacje, w Niemczech była premiera ekranizacji drugiej części tej Trylogii. W prawie każdym centrum handlowym emitowali zwiastuny, były plakaty promujące. To naprawdę wyglądało pięknie. No może trochę wyolbrzymiłam, ale to naprawdę było cudne ujrzeć na każdym kroku zwiastun filmu, swojej ulubionej książki. 






Moja ocena 10/10 


6 komentarzy:

  1. Niestety jeszcze nie czytałam tej książki, ale z chęcią po nią sięgnę :)
    Pozdrawiam!
    oxu-czytanie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale fajne ;)
    podoba mi się chyba ją przeczytam
    wielkie dzięki ;*

    OdpowiedzUsuń
  3. Kurczę, jak zwykle mnie zachęciłaś! Muszę zapytać czy jest u mnie w bibliotece.
    Recenzja jest dobra, jednak trochę pogmatwana, że czasem gubiłam wątek przy czytaniu. Myślę, że to może sprawka tego, iż chciałaś ukazać wszystko w jednej chwili.
    Mimo wszystko recenzja jest zachęcająca.

    Czekam na kolejną xx

    OdpowiedzUsuń
  4. Witam panią :) I zapraszam na szóstkę :D
    http://zatrzymac---czas.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Pamiętam, że od razu kupiłam całą serię i wszyscy pytali mnie się czy dobrze zrobiłam, bo może mi się przecież nie spodobać. Jakie było ich zaskoczenie, gdy po jednym dniu wyszłam z pokoju oświadczając że przeczytałam całą serię i jestem w niej zakochana! Tak mnie wciągnęła, że zapomniałam o jedzeniu i spaniu :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Moja Trylogia Czasu <3 Jak ja uwielbiam tą serię :D

    namalowac-swiat-slowami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń