niedziela, 27 marca 2016

"Lato koloru wiśni" Carina Bartsch- recenzja książki


Lato koloru wiśni
Cykl: Lato koloru wiśni tom 1
Tytuł oryginalny: Kirschroter Sommer
Autor: Carina Bartsch
Tłumaczenie: 
Emilia Kledzik

Wydawnictwo: Media Rodzina
Wydanie polskie: 2015
Liczba stron: 
496


"A przecież książki to jeden z najcenniejszych darów na ziemi. Kunsztownie zestawione słowa, które zmieniały się w melodię, a potem w obrazy. Białe, puste kartki, na których powstawały światy większe od wszechświata. Przestrzenie, które wciągały ludzi i kazały im zapominać o wszystkim wokół. Literatura była magicznym zaklęciem, któremu całkowicie uległam."



  Emely to sarkastyczna dziewczyna, która studiuje literaturoznawstwo. 
Cieszy się, kiedy do Berlina wprowadza się jej najlepsza przyjaciółka- Alex, ale jeszcze nie wie gdzie zamierza ona mieszkać.  
Tego się nie spodziewała. 
Elyas to przystojny chłopak, o turkusowych oczach, brat Alex, ale najbardziej znienawidzona osoba przez Emely.
Niespodziewanie Emely zyskuje tajemniczego wielbiciela... 



"-Wiesz co? Gdyby w słowniku były obrazki, obok słowa "dupek" znajdowałoby się twoje zdjęcie.

-Wow- zaśmiał się- Można by pomyśleć, że mnie nie cierpisz.

-Mogę tylko zasugerować, byś zaufał swojej intuicji."


  Jeśli ktoś zagląda tu często wie, że nie przepadam za romansami, powieściami romantycznymi, wszystkimi książkami utrzymanymi w tym temacie. Dlatego byłam dosyć sceptycznie nastawiona, gdy zaczynałam czytać tę pozycję. W ogóle wychodziłam z założenia, jak mi się nie spodoba to, do niej nie wracam już nigdy. Po skończonej lekturze nie wiem jak mogłam myśleć o tej książce w ten sposób. "Lato koloru wiśni" jest od teraz moją ulubioną książką, jest ona najlepszą pozycją jaką ostatnio miałam możliwość przeczytać. Dzięki tej książce pokochałam lekkie powieści miłosne, mam nadzieję, że uda mi się trafić na książkę o podobnej tematyce, która tak bardzo mi się spodoba. (A zdradzę wam, że już czytam "Zimę koloru turkusu" i jestem równie zachwycona, ale o tym następnym razem:D) 


"- Gilotyna, ukamienowanie, rozstrzelanie czy stryczek?
- Hmmm? – zapytałam.
- Patrzysz na mnie z taką złością, jakbyś już myślała o morderstwie. A ja pytam, w jaki sposób.
- Chwilowo najchętniej posłużyłabym się ręcznym granatem. Poszłoby najszybciej."


   "Lato koloru wiśni" to niezobowiązująca powieść, którą każdy pokocha. Nie sposób jej nie polubić. Książka chwyta za serca oraz skłania nas do chwil refleksji. Akcja książki nie jest rozbudowana, ale w tym wypadku to idzie na plus. W tej książce autorka nie skupiła się na akcji lecz na emocjach, uczuciach i myślach bohaterów. Pokazuje nam, że tak naprawdę nie są oni puści, lecz wewnątrz posiadają o wiele więcej niż to pokazują. Dzięki temu ta książka podoba mi się jeszcze bardziej, nie jest jakaś płaska, jest prawdziwa! Autorka pokazuje, że taka historia może zdarzyć się każdemu z nas. 
   Uważam, że historia Emely i Elyasa, w swojej dramatyczności jest piękna na swój sposób. Zachwyca i pochłania czytelnika do reszty. Po skończeniu tego tomu zastanawiam się i czuję, że ja także chciałabym przeżyć taką historię, po części niemożliwą, ale jednak ma w sobie wiele autentyczności. 
    
   Zapewne wiele z was powie, że to jest stereotypowy i naciągany romans, zgodzę się z wami, ale ta książka posiada coś w sobie dzięki czemu to nam nie przeszkadza, a wręcz zachwyca! Ta książka spodobała mi się tak bardzo, jak "Trylogia czasu" Kerstin Gier, można zauważyć że niemieccy autorzy mają wielki talent do kreowania wątków miłosnych.
Po przeczytaniu wielu dystopii, książek fantastycznych i innych dzieł, ta pozycja jest idealna na oderwanie się od monotonii, pozwala nam odpocząć oraz spędzić chwilę w doborowym towarzystwie przy fantastycznej historii. 


"Czasem uświadamiamy sobie różne rzeczy dopiero, kiedy o nich opowiemy. Jeśli zachowujemy je dla siebie, możemy je upiększać, zniekształcać, a nawet wypierać. Wypowiedziane – stają wyraźnie przed oczami. Zaśmiej się komuś w twarz albo wykrzycz coś, czego ten nie chce sobie uświadomić."


   "Lato koloru wiśni" zostało napisane lekkim i prostym językiem, które mimo objętości czyta się bardzo szybko. Naprawdę zdziwiłam się, gdy po dwóch wieczorach zobaczyłam, że jestem już praktycznie u końcu całej opowieści. 
Przepadłam w tej historii, oczarowała mnie już od pierwszych chwil, a na koniec mnie zadziwiła. Zakończenie skumulowało kilka wątków, które spowodowały niefortunne zakończenie dzięki, któremu chce się od razu chwycić za kolejny tom. Po przeczytaniu ostatnich słów nie wiemy co ze sobą zrobić, jedyne co nam pozostaje do zapoznanie się z kolejnym tomem. 


"Moja teoria, że mężczyźni przychodzą na świat z wadą mózgu, potwierdzała się z każdym dniem."


   Komu polecam przeczytanie tej książki? Zapewne każdemu z was, kto już ma dość wymagających książek. Ta pozycja, jak to się mówi, potrafi odmóżdżyć i zachwycić zarazem. Serdecznie Wam ją polecam! Niczego nie stracicie zapoznając się z tą powieścią, możecie tylko zyskać kolejną książkę, którą pokochacie. 


" -A co to jest miłość w ogóle?
- Kaprys natury, defekt genetyczny – nazwij to, jak chcesz. Faktem jest, że miłość istnieje tylko po to, by dwoje ludzi po prokreacji zostało razem tak długo, aż potomek osiągnie pełnoletność."



11 komentarzy:

  1. Raczej nie przepadam za romansami, ale może kiedyś, jak będę potrzebowała lekkiej i niewymagającej książki, to sięgnę po 'Lato koloru wiśni'.

    http://k-a-k-blogrecenzencki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne zdjęcie na końcu recenzji! Aktualnie czytam "Lato koloru wiśni" i choć dopiero jestem na początku, to już bardzo mi się podoba :) autorka ma lekkie pióro :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kilka dni temu również przeczytałam tę książkę i nawet nie spodziewałam się, że tak bardzo mi się spodoba. Od razu musiałam sięgnąć po drugą część i właśnie jestem w trakcie czytania ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Moja koleżanka z klasy czyta właśnie tą książkę, bynajmniej czytała przed świąteczną przerwą i mówiła, że wciąga niesamowicie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czasami takie książki są potrzebne, by się zwyczajnie zrelaksować :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mimo tak pozytywnej recenzji dalej jest cos, co odrzuca mnie od zapoznania sie z tą pozycją wiec raczej sie nie skuszę.
    Pozdrawiam,
    isareadsbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Od samego początku, byłam do tej książki nastawiona na tak. Bardzo chciałbym się z nią zapoznać, mam nadzieję, że uda mi się zrobić to jak najszybciej.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Wydaje się być ciekawa. Wcześniej nie zwracałam na nią większej uwagi, jednak po twojej recenzji mam zamiar się za nią rozejrzeć :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam ją już od jakiegoś czasu na półce, ale nie mogę się do niej przełamać. Chyba będę musiała dostać naprawdę dużego kopa by ją zacząć ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mnie te dwa tomy uwiodły. Czytałam je dwukrotnie, bo jakoś tak... Nie wiem, czasami książka nie musi być wybitnie dobra, aby zdobyła serce i tak miałam w tym przypadku.

    OdpowiedzUsuń
  11. Odnośnie miłosnych historii mam tak jak Ty, eaczej od nich stronię, choć czasem zdarzy mi się przeczytać coś naprawdę dobrego ;) co do tej książki, jeszcze się zastanowię;)

    OdpowiedzUsuń