poniedziałek, 10 sierpnia 2015

Czyżby Sebastian? czyli "Shadowhunters" kolejne porcja świeżych wiadomości z serialu+ Pierwsze oficjalne zdjęcia z serialu!

Dziś przyszła pora na kolejną dawkę nowinek z serialu "Shadowhunters". Jest on adaptacją serialową serii Cassandry Clare "Dary anioła". Kto czeka?

Dotrwajcie do końca, bo co najlepsze zawsze jest na deser :)

On jest trochę starszy,a le to jest zdjęcie z jego wcześniejszych lat.
  • Świeżą wiadomością z castingu jest to, że Jack Fulton zagra Maxa Lightwooda. Maxa zawsze wyobrażałam jako trochę starszego chłopca z ciemnymi włosami. Nie wiem co sądzić o Jack'u. Może w czasie emitowania serialu polubię go.


  • Roberta Lightwooda zagra Paulino Nunes. Na pierwszym zdjęciu wygląda jak gangster, za to na drugim pasuje mi jako Robert. Zobaczymy.

  • Nicola Correia Damude dołączyła do obsady "Shadowhunters" jako Maryse Lightwood.
  • Stephanie Bennet zagra Lydię Branwell. Jej postać została stworzona na potrzeby serialu. Zagra wysłanniczkę Clave, nie dziwię się, bo Branwell... 
  • 7 odcinek "Shadowhunters" nosi tytuł "Major Arcana"
Fb- Shadowhunters PL
  • Pierwsze oficjalne zdjęcia z serialu!
Fb- Shadowhunters PL

  • I to on gra Hodge'a. To nie powinno tak być!

  • Chodzą plotki, że Lucky Blue Smith miałby zagrać Sebastiana. Jego fani napisali petycję skierowaną do Jonathan'a Clay'a Harris'a i Cassandry Clare w której chcą, aby to właśnie on zagrał Sebastiana w ewentualnych sezonach serialu. Jonathan Clay Harris, który jest Casting Directorem serialu poprosił modela o prywatną wiadomość na twitterze. Na tym wiadomości kończą się. Mimo iż Conora McLaina widziałabym w roli Sebastiana, to nie mogę i nie potrafię się nie zgodzić, że Lucky także byłby idealnym odwzorowaniem Sebastiana. 


Jak na razie nie mam więcej informacji. Co jakiś czas będę je zbierać oraz tutaj publikować, więc jak to was interesuje, zapraszam serdecznie. A teraz sama Fangirluje z tych informacji...


niedziela, 9 sierpnia 2015

Wielkie prezent urodzinowy z okazji roczku bloga- U Pokolenie zaczytanych!

Zapraszam do postu. 

Pokolenie zaczytanych organizuje konkurs na rocznicę swojego bloga, gdzie do wygrania jest ogromna paka! W jej skład wchodzą:
  • nowe książki ( tak, liczba mnoga),
  • dwa notesy,
  • kilka zakładek,
  • naklejki związane z serią książkową, którą doskonale znacie
  • może coś jeszcze?
Banner z bloga Pokolenie zaczytanych


Zachęcam do wzięcia udziału w konkursie! Komuś z nas na pewno się poszczęści! 




A teraz zapraszam do mojej ostatniej recenzji "Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął" Jonas Jonasson. Liczę na wasze komentarze! 


 Pozdrawiam Klaudia :* 


czwartek, 6 sierpnia 2015

"Stulatek, który wyskoczył przez okno i znikną" Jonas Jonasson- Starcze, nie szalej!





Stulatek, który wyskoczył przez okno i znikną
Tytuł oryginalny: Hundraåringen som klev ut genom fönstret och försvann
Autor: Jonas Jonasson
Tłumaczenie: Joanna Myszkowska- Mangold 
Wydawnictwo: Świat Książki
Wydanie polskie: 2012
Liczba stron: 416 



"W końcu w życiu jest tak, że nie zawsze właściwe jest to, co właściwe, tylko to, co jest właściwe według tego, kto decyduje."







Allan Karlsson to stulatek, który przeżył niesamowite oraz bardzo burzliwe życie. W dniu swych setnych urodzin znika, gdyż zdrowie nie odmawia mu posłuszeństwa i wyrusza w świat będący jedną, wielką przygodą.
Za młodości Allan pił wódkę ze Stalinem, zaprzyjaźnił się z Trumanem oraz poznał wiele innych ważnych osobistości. 



"-Zemsta to nic dobrego- przekonywał go Allan. - Z zemstą jak z polityką, jedno kończy się drugim, złe staje się gorszym, a gorsze najgorszym." 



  Czytając tę książkę śledzimy losy głównego bohatera przez cały świat i przez większość XX wieku. Przeżywa on najważniejsze wydarzenia historyczne z poprzedniego stulecia. Dzięki przyjemnemu zatopieniu się w lekturze uczymy się również nowych faktów, ale to nie jest najważniejsze, najważniejsza jest sama idea podróży stulatka, który przypomina mi Napoleona Wybuchowca (choć nie wiem dlaczego), Forresta Gumpa i Franka Dolasa. Ten ostatni miał podobne perypetie co Allan, więc Karlsson, może być naszym szwedzkim Frankiem Dolasem. 



"W kwestii wiary wychodził z założenia, że skoro się czegoś nie wie na pewno, nie warto zgadywać."



  Fabuła książki jest wciągająca i bardzo oryginalna. Po raz pierwszy mam styczność z taką lekturą. Czytając tę pozycję doskonale bawiłam się, ciągle mając na uwadze fakty oraz wydarzenia minionego stulecia, które są autentyczne. 

  Niektórzy mówią, iż ta książka jest absurdalna, zgodzę się z nimi, ale do tego, to dzieło jest intrygujące i każdy powinien je przeczytać. Jak nie dla faktów historycznych, to dla samej, bardzo oryginalnej fabuły!

  Czytając tę książkę uśmiech nie schodził mi z twarzy. W tym dziele znajdziemy dużą dawką dobrej zabawy, zapas czarnego humoru oraz ironii. 



"Boli mnie głowa, jak o tym myślę, i boli mnie w piersi, jak nabieram powietrza, żeby powiedzieć, że boli mnie głowa, jak o tym myślę."



  Jonas Jonasson, moim zdaniem spisał się niesamowicie pisząc tę książkę. Mam ogromną chęć przeczytać jego ostatnie dzieło "Analfabetka, która potrafiła liczyć". Jestem bardzo ciekawa tej książki. Muszę również wyrazić swój podziw dla tłumaczki książki, która musiała tyle stron przełożyć na nasz język ze Szwedzkiego, który wydaje się trudnym językiem.
  "Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął" jest napisany dobrym językiem, chociaż w trakcie czytania miałam małe opory co, do dalszego drążenia w losy głównego bohatera- Allana Karlssona. Wyznam wam, iż ominęłam kilka stron, gdyż nie potrafiłam ich przeczytać. Coś zatrzymywało mnie przed zrobieniem tego. Nie potrafiłam skupić się w  stu procentach.

Książka podobała mi się z dwóch powodów: 
  • ciekawej oraz oryginalnej fabuły,
  • ważnych wydarzeń XX wieku w pigułce. 



"Sprawiedliwość nie zawsze jest taka sprawiedliwa, jak powinna"




W 2013 roku odbyła się premiera filmu na postawie tej książki. 
W główną rolę wcielił się Robert Gustafsson. 
Film zyskał ogromną popularność dostał jedną nagrodę oraz pięć nominacji.
Myślę, że to ciekawy dodatek do dzieła Jonas'a Jonasson'a. 


wtorek, 4 sierpnia 2015

Name Game Book Tag

Do zrobienia tego Tagu zachęcała Patrycja z bloga CRh+ czyli czytanie we krwi. Podjęłam się wyzwania i także robię ten Tag. Chodzi o to, aby do liter swojego imienia dobrać tytuły książek.

Klaudia

K- "Karmazynowe niebo" Mateusz Stypułkowski Ta książka wciąż leży na mojej półce, bo nie mam kiedy sięgnąć po nią, ale chcę ją bardzo przeczytać. Słyszałam wiele pochlebnych recenzji na jej temat. Przyszłą ona do mnie na początku lipca, była wygraną w konkursie. Cieszę się, ze ją mam na swojej półce. 













L- "Lalka" Bolesław Prus 
Jestem w takim wieku, że już niedługo będę musiała przeczytać tę książkę. Mam nadzieję, że będzie to lekturą, którą będę miło wspominać. 
Nie mogłam oprzeć się tej okładce. Jest przepiękna, nieprawdaż? Wydawnictwo MG postarało się. 

Mogłam tu także dodać "Lek na śmierć" lub "Love, Rosie", ale "Lalka", dzięki tej okładce zasługuje na miejsce tutaj. 









A- "Akademia wampirów" jedna książka lub cała seria. Te książki wspominam bardzo dobrze. Czytałam je dosyć dawno, ale z tego co przypominam bardzo mi się podobały. I ten odwieczny dylemat, czy bardziej lubię Dimkę, a może Adriana. Ostatecznie doszłam do wniosku, że uwielbiam tego drugiego za wszystko co robił dla Rose i jej bliskich. 











U- "Upadli" Lauren Kate 
Proszę tu jest fragment mojej recenzji:
  "Mimo, że ta książka jest przesłodzona, naiwna i prosta(?) to nie da się nie sięgnąć po kolejną część. Tak niesamowicie treść zakończenia książki przyciąga do zapoznania się z dalszym ciągiem historii, że nie da się nie zaspokoić swojej niewiedzy. Coś sprawia, że chce się czytać."










D- "Duma i uprzedzenie" Jane Austen 
Moje zachwyty nad tą książką ciągle nie zmalały. Podziwiam tą autorkę. Po raz kolejny przytoczę fragment recenzji 
"Jane Austen można wychwalać cały czas i ciągle to za mało, aby wyrazić swoje uznanie dla niej. Kiedykolwiek chciałabym pisać tak dobrze jak Jane. Miała niesamowitą łatwość pisania, potrafiła posługiwać się przepięknym językiem. Po prostu miała talent do tego co robiła. I jaka szkoda, że w wieku 41 lat zmarła, mogło powstać jeszcze tak wiele wspaniałych foliałów. "








I- "I wciąż ją kocham" Nicholas Sparks 
To książka, którą naprawdę miło wspominam, możecie przeczytać moją recenzję, w której chwalę tę pozycję. Myślę, że to przykład dobrej książki, gdzie miłość rozwija się i wzmacnia z czasem. Utwierdza się w sercu, na zawsze. Bo miłość zawsze jest najważniejsza. 














A- "Angelfall" Susan Ee 
To książka, którą bardzo chcę przeczytać, ale praktycznie nic o niej nie wiem, oprócz tego, że główna bohaterka ma na imię Penryn. Może wiecie, gdzie mogę kupić tę książkę, bo nigdzie nie mogę jej znaleźć. 













  Do tego Tagu zapraszam wszystkich, którzy chcą wziąć w nim udział. Możecie też np zamienić książki na filmy, jeśli nie chcecie pisać o książkach. Jak wykonacie ten Tag podeślijcie link, z chęcią poczytam :) 



niedziela, 2 sierpnia 2015

Podsumowanie miesiąca- lipiec 2015

tumblr

 Witam. Ostatnio nie jestem dosyć często na moim blogu. Ubolewam nad tym. Jak nie miałam dostępu do internetu, to popsuł mi się komputer i tak w kółko. Przez to nie dodałam żadnego postu z nowej serii. 
  
  Zauważyłam ostatnio bardzo małą aktywność pod moimi recenzjami, zawsze było po około trzydzieści komentarzy, a teraz nie ma nawet dwudziestu. Nie wiem, może to przez wakacje, czy coś. Smutno mi jak nie widzę jakiegoś, nawet najkrótszego komentarza, bo myślę że wy nie czytacie tego co właśnie napisałam. 

Do dobra przechodzę już do rzeczy.

Przeczytane książki:
1. "Polskie morderczynie" Katarzyna Bonda (400 str.)
2. "Hopeless" Colleen Hoover (424 str.)
3. "Duff. Ta brzydka i gruba" Kody Keplinger (336 str.)
4. "Zac & Mia" A.J. Betts (320 str.)
5. "Bóg nigdy nie mruga. 50 lekcji na najtrudniejsze chwile w życiu" Regina Brett (320 str.)
6. "Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął" Jonas Jonasson (416 str.)
7.  "Opowieść miłosna/ Love story" Erich Segal (144 str.)
8. "Księgowir" Paul Glennon ( 287 str.)

+

"Losing hope" Colleen Hoover (355- 100= 255str.) 


Ilość przeczytanych stron:
2902 str.

Liczba stron na dzień:
94 str.

Najlepsza przeczytana książka:
Trudno jest mi wybrać najlepszą książkę. Waham się między dwiema. Między "Hopeless" i "Opowieść miłosna". Chyba wybiorę Tę drugą, gdyż czytając teraz "Losing hope" zmieniłam zdanie na temat tej serii Hoover. Dużo by gadać o tej książce. Niedługo powinna pojawić się recenzja. 

Najgorsza przeczytana książka: 
"Księgowir" nie wiem czy najgorsza, ale totalnie nie w moim guście. Nie wiem co podkusiło mnie do jej przeczytania. 

Książka z najładniejszą okładką:
Myślę, że "Hopeless" ma najładniejszą okładkę. Oglądając wydania z innych krajów jakoś ich okładki totalnie mi się nie podobały. Polska tym razem wygrała :) chyba że jeszcze inny kraj ma taką samą okładkę. 



Napiszcie mi jakie książki z moich przeczytanych w lipcu mam zrecenzować, ciekawa jestem jaka książka was interesuje i z chęcią ją zrecenzuję. 


środa, 29 lipca 2015

"Duff. Ta brzydka i gruba" Kody Keplinger- Akceptuj siebie.




Duff. Ta brzydka i gruba
Tytuł oryginalny: Designated Ugly Fat Friend
Autor: Kody Keplinger 
Wydawnictwo: Mira
Wydanie polskie: 2015
Liczba stron: 336



"-Dźwięk twojego głosu sprawia że mam ochotę cię udusić.
-Perwersyjne."









Siedemnastoletnia Blanca ma wspaniałe i piękne przyjaciółki. Sama jest dosyć niska i brzydka, żaden chłopak za nią nie ugania się. W przeciwieństwie do jej przyjaciółek, które mają rzeszę wielbicieli. W pewnym momencie jej, z pozoru szczęśliwe życie psuje się. Swojego ukojenia szuka w ramionach szkolnego ciacha- Wesleya, który uważa ją za Duffa.
Bianca naprawia swoje życie i odkrywa, że każdy ma swoje tajemnice, problemy i kompleksy. 



"Staraj się tylko pamiętać, co cię uszczęśliwia, dobrze? Nie okłamuj samej siebie tylko dlatego, że tak jest bezpieczniej. Rzeczywistość tak nie działa..."



  DUFF- czyli osoba, która jest najniżej w hierarchii wśród grupy swoich znajomych. Ta brzydka i gruba. Ale nie tylko taka osoba może być lub zostać Duffem. Każdy NIM jest! 

  "Duff. Ta brzydka i gruba" to książka opisująca realia amerykańskich szkół oraz życia tamtejszych nastolatków. Kody Keplinger pokazuje nam co jest tak naprawdę ważne dla każdego nastolatka, ich wartości życiowe oraz życie w całej okazałości. Odkrywa przed nami ich zwykły dzień, który ciągle się powtarza, od nowa i od nowa. Autorka przekazuje nam każde myśli nastolatki Biancy, co ona sądzi o swoim życiu oraz czy jest z niego zadowolona. Przez Kody Keplinger zostały również ukazane problemy, które mogą dotyczyć każdego z nas. Każdy nastolatkowy problem oraz ten bardziej poważniejszy problem jak uzależnienie. Te błahe jak i poważne problemy zostały przedstawione w inny oraz zabawny sposób. W taki jaki lubię. Autorka nie zagłębia się w rozpacz oraz smutek, ale szuka tylko pocieszenia dla głównej bohaterki, a ona je znajduje. 



"Niezależnie od tego, dokąd uciekniesz, jakie znajdziesz sobie sposoby, by zapomnieć, rzeczywistość i tak cię w końcu dogoni."



  Może książka nie jest wybitna, ale przedstawia ważne tematy. Osobiście uważam, że tę książkę warto przeczytać. Autorka zrobiła dobrą robotę pracując nad tą fabułą. Jest ciekawa oraz idealna dla każdego znudzonego prostym życiem nastolatka. Nie wiem czy treść przypadłaby do gustu osobom starszym, ale nastolatkom na pewno! 

  Kody Keplinger pisząc tę książkę posłużyła się prostym językiem, dzięki temu on idealnie wpasowuje się i współgra z treścią książki. To dzieło dzięki młodzieżowemu slangu, czyta się z ogromną lekkością, a co najważniejsze, te słownictwo nie odstrasza czytelnika, ale daje swoistego klimatu książce.



"Zbluzganie kogoś jest łatwiejsze, niż dokładne przyjrzenie się sytuacji."



  Główni bohaterowie tej książki to jeden wielki dowcip! Po przeczytaniu tej książki nie jesteśmy wstanie o nich zapomnieć. Są zabawni, ale i naturalni. Dowcipni i humorzaści, ale to ich urok! Bianca jak i Wesley są jedyni w swoim rodzaju. Posiadają ciekawe charaktery, które na początku jest ciężko rozgryźć. Ich sposób bycia jest bardzo interesujący, bez siebie nie są tacy niesamowici. Nie wiem czy w innych książkach istnieje taka druga para choć podobnych bohaterów. 
  Muszę powiedzieć, iż przyjaciółki Biancy  mają coś w sobie dzięki czemu bardzo szybko je polubimy. Toby Tucker, oprócz głównych bohaterów jest moją ulubioną postacią tej książki. I tu jeszcze wrócę do sprawy Toby'ego. 

  Książką może wydawać się banalna i prosta. Po którą nie warto sięgnąć. Przyznam, po części tak jest, ale mimo to jest fantastyczna! Zakochałam się w tej książce!
  Mimo, że na polskie wydanie tej książki czekałam bardzo długo nie zawiodłam się na niej, jak i na jej tłumaczeniu. Całokształt pracy nad książka jest bardzo dobry. 

Powiem jeszcze jedno, z ogromną niecierpliwością czekam na kolejną książkę Kody Keplinger "Lying Out Loud" wydaną w języku polskim. Może ktoś z was posiada jakieś informacje, czy w ogóle będzie ona u nas wprowadzona do sprzedaży? Czy cokolwiek? Tak bardzo JUŻ chciałabym ją przeczytać, a w języku angielskim nigdzie nie mogę jej znaleźć. 



"- Każde z nas jest pieprzonym duffem.
- Ja nie - odpowiedział ze zwykłą pewnością w głosie.
- Tylko dlatego, że nie masz żadnych przyjaciół.

- Ach. No tak. Racja."




"THE DUFF [#ta brzydka i gruba] 
(tytuł lvl Polacy... hahahahha)

Zapewne słyszeliście, że jest film na podstawie tej książki. W główne role wcieliła się Mae Whitman i Robbie Amell. 
Tak jak zwykle bywa film diametralnie różni się od książki. Mimo to bardzo mi się podobał. Kurcze, ale jak długo musiałam wstrzymać się z oglądnięciem tego filmu, bo chciałam najpierw przeczytać książkę. Nawet nie wiecie jakie męki musiałam przeżywać. 
To tak naprawdę irytowało mnie w tym filmie: postać Madison, której nie było nawet w książce, to jak z Toby'ego zrobili taką świnię. On w książce był dobrze wychowanym młodzieńcem, który lubił Biancę. Źle zrobili, że zrezygnowali z wielu momentów z książki, szczególnie momentów Biancy i Wesleya. To była najgorsza decyzja! 

czwartek, 23 lipca 2015

"Hopeless" Colleen Hoover- Czyli jak straciłem Nadzieję.



Hopeless
Tytuł oryginalny: Hopeless
Autor: Colleen Hoover
Tłumaczenie: Piotr Grzegorzewski
Wydawnictwo: Otwarte
Wydanie polskie: 2014
Liczba stron: 424


"Jedną z rzeczy, za które kocham książki, jest to, że dzieli się w nich ludzkie losy na rozdziały. To niesamowite, ponieważ nie można tego zrobić w prawdziwym życiu. [..] Niezależnie od tego, co się dzieje, życie toczy się dalej, czy ci się to podoba, czy nie, i nigdy nie możesz pozwolić sobie na to, żeby się zatrzymać i po prostu złapać oddech."




Sky wiedzie dosyć spokojne życie do pory, gdy w sklepie spotyka chłopaka, który uważa że skądś się znają. Miał on na imię Holder. Jego wizytówką była zła reputacja, tak jak Sky. Dziewczyna przy Holderze odnajduje uczucia, których nie miała z każdym, innym chłopakiem. 
Niespodziewanie powracają wspomnienia. On zna ją lepiej niż kto inny. Życie Sky zmienia kierunek i przewraca się bezpowrotnie. 



"-Zakochiwać się. Szukałeś słowa mocniejszego od "lubić", ale słabszego od "kochać". Oto ono.
Śmieje się raz jeszcze, ale tym razem z ulgą.Obejmuje mnie i całuje.
-Zakochuje się w tobie, Sky- szepcze tuż przy moich ustach. -Strasznie się zakochuje."




  "Hopeless" to moja pierwsza przeczytana książka, którą napisała Colleen Hoover. Jestem zachwycona. Wraz z przeczytaniem tej książki, zabrała mi ona jakąś cząstkę mnie. Już po przeczytaniu jednej książki Hoover jestem w stanie stwierdzić, że jest ona jedną z lepszych, a może nawet najlepszych kobiet piszących New Adult. 
   Autorka przedstawiła coś w inny sposób. Całe zło oraz wielką traumę nie wysunęła na pierwszy plan. Wręcz przeciwnie. Głównym tematem jest Six, Sky, ich znajomi oraz rodzina. Wszystko co niedobre pozostaje w ukryciu do czasu, gdzie my, oraz główna bohaterka nie dokopiemy się do tego. Wiadomości nie kumulują się oraz nie szokują nas w jednym momencie. Odkrywamy je stopniowo z wielkimi emocjami. Możemy spokojnie, kawałek po kawałku, odkrywać kolejne karty. 




"Niesamowite co może zrobić Twojemu sercu brzmienie głosu, za którym tak się tęskniło."


Książka napisana przez Colleen Hoover, nie jest książką do refleksji. Nie znajdziecie w niej drugiego dna, drugiego sensu. Wszystko jest jasno i klarownie wyjaśnione. Nic przed nami nie ukryje się. Historia jest całkowicie dopracowana, co do kropki i przecinka. Z każdym słowem wiemy co kolejno nastąpi. "Hopeless" nie posiada żadnych niedopowiedzeń, jest przewidywalna. Nie posiadatego uroku tajemnicy, gdyż wszystkiego i tak dowiemy się w swoim czasie, wszystkie sprawy zostaną całkowicie rozwiązane. Książka nie posiada takich momentów, gdzie ciekawość zżera nas oraz strach wywierca nam dziurę w głowie. Co to, to nie.




"Wmawiam sobie, że to był tylko zły sen, i oddycham. Oddycham po to, żeby upewnić, że jeszcze żyję, ponieważ to wcale nie wygląda na życie."



  W książce Hoover utarty został klasyczny przykład New Adult. Historia nastoletniej miłości, jej rozterek. Szybkie wprowadzenie w dorosłe życie oraz plany, których żaden normalny nastolatek nie będzie snuł. Może to banalny wątek, ale to co kryje się pod nim jest lepsze. To właśnie z tego powodu polubiłam tę książkę. Odkrywanie przeszłości w połączeniu z boskim spełnieniem nastoletniej miłości. Dosyć proste i banalne, ale każdy to lubi i czyta
  "Hopeless" porusza problemy błache jak i te trudne. To właśnie dlatego z taką wielką chęcią oraz entuzjazmem sięgamy po tę pozycję. Historia wydaje się całkowicie rzeczywista oraz prawdopodobna. A to, co rzeczywiste jest nam bliskie. Nie mam pojęcia co bym zrobiła, gdyby dotknęła mnie taką sytuacja co Sky oraz gdybym odkryła prawdę...



"Do tej pory nie wierzyłam, że będę w stanie dzielić serce z jakimkolwiek mężczyzną, a co dopiero, że oddam mu je w całości."



"Hopeless" Colleen Hoover czytałam z wypiekami na twarzy. Wzbudziła we mnie wiele pozytywnych emocji. Autorka ma przyjemny styl pisania. Czytanie książki nie jest uciążliwe, wręcz przeciwnie- czytanie jest bardzo przyjemne i czytamy z wielką chęcią. Historia stworzona przez autorkę jest niesamowita oraz poruszy każdą, nawet najtwardszą osobę. To co przeczytamy w tej książce to SZOK! Tak jak powiedział RRobert Carter z innego bloga. Jedno, co mi tak naprawdę nie podobało się to, to że bohaterowie na samym początku byli tacy słodcy i uroczy w swojej miłości, a później wszystko na ostro, aby zapomnieć o wszystkich przykrościach życia.
  Książkę polecam każdemu nastolatków, ale i także trochę starszym osobom. Zależy kto za czym przepada.



"Szukałem cię moje całe cholerne życie."



niedziela, 19 lipca 2015

"Mara Dyer. Tajemnica" Michelle Hodkin- Pomyśl, a to stanie się prawdą.



Mara Dyer. Tajemnica
Tytuł oryginalny: The Unbecoming of Mara Dyer
Autor: Michelle Hodkin
Tłumaczenie: Małgorzata Fabianowska 
Wydawnictwo: YA!
Wydanie polskie: 2014
Liczba stron:  412 


"- O Boże, prześladujesz mnie jak zaraza! - warknęłam. 
- Kunsztownie wymyślona, koronkowo subtelna i totalnie epicka alegoria dysonansu poznawczego - orzekł. - Cóż, dzięki. To jeden z najbardziej wyszukanych komplementów, jakie usłyszałem. 
- Nie odróżniasz dżumy od cholery, Noah.
- Bo dla mnie to jedna cholera."





Nadarza się katastrofa. Przyjaciółki tytułowej Mary giną z niewiadomego powodu, a chłopak nastolatki znika oraz nikt nie może znaleźć jego ciała. 
Co się z nim stało? 
Dlaczego Mara ma takie pokręcone oraz nierzeczywiste życie? 
Czy wszystko jest prawdą? 
Dlaczego na swojej drodze spotkała Noaha? 
Czy coś ważnego z tym się wiąże ? 



"- Tak między wami iskrzy, że stwarzacie zagrożenie pożarowe.

- Mylisz ostrą animozję z ostrym afektem."




  "Mara Dyer. Tajemnica" to książka po której nie spodziewałam się wiele. Po przeczytaniu jej niesamowicie zdziwiłam się co, ona mi przekazała. Tak wiele emocji towarzyszyło mi w trakcje czytania jej. Nie spodziewałam się fabuły, która wywoływała we mnie ciągły strach, brak bezpieczeństwa, poczucie obserwacji oraz ciągły lęk. Wszystkie zdarzenia działy się na tle ciągłego i nieprzerwanego braku pewności oraz braku autentyczności chwili, co wywoływało we mnie falę mieszanych uczuć. Na początku lektury byłam na nie, ale z kolejną pochłanianą stroną czułam, iż jest to książka dla mnie! Po wielu przeczytanych recenzjach oraz zachwytach nad tą pozycją innych recenzentek jestem w stanie powiedzieć, iż miały całkowitą rację co do tej powieści. Jest ona inna niż dotychczasowe, które miałam w swoich łapkach. Cieszę się, że ostatecznie przełamałam się i przeczytałam tę książkę. 



"Eem… zdaje się, że brat do ciebie macha – powiedział Jamie,
przestępując z nogi na nogę. 
– Chyba że naprowadza samolot do lądowania."





  Książka Hodkin wywarła na mnie ogromne wrażenie. Świetnie skonstruowana fabuła, w której nic nie możemy, ani nie potrafimy przewidzieć. Pozory zawsze mylą, a w tej książce jest to nad wyraz widoczne. Nigdy zawczasu nie możemy podjąć jakiegoś kroku. Wszystko powinno dziać się w ostatniej chwili. Tak jak Mara działała w ostatnim momencie, czasem nawet nie mając świadomości co robi i co jej się dzieje. Treść właśnie do tego dążyła, aby zdekoncentrować czytelnika, ale nie w zły sposób. Dzięki takiemu działaniu poznajemy drugą stronę wydarzeń. Tak jak w inteligentnym horrorze, kawałek po kawałku dochodzimy do rozwiązania całej sprawy, czy zbrodni. Choć na koniec tej książki praktycznie nic się nie wyjaśniło, wręcz mamy JESZCZE więcej pytań, brakuje nam wyjaśnień oraz rozwiązania wielkiej tajemnicy. Cieszę się, że to nie koniec przygód nastolatków. Z wielką chęcią sięgnę po kolejne tomy tej serii.
  Autorka pisząc tę książkę nie posłużyła się wybitnym językiem, tylko lekkim oraz przyjemnym w czytaniu, który dzięki swojej prostocie zachwyci każdego czytelnika. Język nie odpycha, jak to czasem bywa. Łatwy przekaz to podstawa w tej książce, dzięki niej wszystko trzyma się w całości, gdyż fabuła jest tak pokręcona, iż w którymś momencie nie wiadomo co się dzieje, dzięki temu możemy z łatwością ułożyć poznane już fakty.



"Nie mam żadnych pragnień. Mogę zrobić wszystko. Wszystko jest mi obojętne. Jakkolwiek na to patrzeć, jestem hochsztaplerem. Aktorem odgrywającym własne życie."




    Podziwiam autorkę za to, iż znalazła czas oraz chęci aby bardzo dokładnie zapoznać się z terminami medycznymi oraz sprawami prawniczymi. Dzięki temu wiemy jak bardzo autorka zaangażowała się w pisanie tej książki. To jest wielki plus dla Michelle Hodkin. 
 Za co uwielbiam bohaterów tej powieści? Za "inność". Mara jak i Noah to niesamowite postacie, które ciężko jest poznać. Ukrywają swoje prawdziwe ja, pod ogromną skorupą emocji, nieśmiałości oraz swoich dziwnych upodobań. 
Nie wiem jak wy, ale ja bardzo polubiłam braci głównej bohaterki, szczególnie Daniela. Jego nie da się nie lubić. Jego inteligentne oraz przemyślane wypowiedzi, humor oraz ciekawy sposób bycia jest śmieszny, ale zarazem uroczy. Jest kochanym oraz kochający bratem, który z największą starannością troszczy się o swoje rodzeństwo. Czyż nie jest ideałem?




"- Dlaczego co? - jak miałam odpowiedzieć? Noah, mimo że jesteś draniem i dupkiem, a może właśnie dlatego, mam ochotę zedrzeć z ciebie ubranie i mieć z tobą dzieci."



  Tajemnica oraz mroczna atmosfera otaczają nas już od pierwszej strony tej książki. Skomplikowana relacja bohaterów oraz fabuła przyciągają oraz pochłaniają nas. Idealny wątek miłosny, nie żaden trójkąt, tylko para osób kochających się. Chłopak wpatrzony w dziewczynę jak w obrazek, to przykład idealnego oraz męskiego bohatera książki romantycznej. Niewahający się, podejmujący ważne decyzje osobnik. Mam nadzieję, że pisarka w kolejnych tomach głębiej wdrąży w wątek miłosny oraz podkreśli jego wartość i przetestuje jego wytrzymałość. Moim zdaniem Michelle Hodkin ma dużo do opowiedzenia i mam nadzieję, że nie zawiodę się na kolejnych częściach. 
  Ta książka to istny fenomen! Może w czasie mojej recenzji nie ukazywałam tego entuzjazmu do tej książki, ale chciałam być subiektywna. Książka jest genialna! Na początku czytania nie wymagałam wiele, gdyż to jest debiut autorki, ale zdziwiłam się jak wysoko autorka postawiła sobie poprzeczkę. Gratuluję jej pomysłu oraz nietuzinkowej fabuły! 

Książkę polecam przeczytać każdemu, który nudzi się lub lubi mroczne tajemnice z nutą miłości i czułości. Niezależnie od wieku, powieść z pewnością wam się spodoba. Zachęcam was do sięgnięcia po tę lekturę, bo będziecie ZACHWYCENI tą książką. 



"Balansowałam na krawędzi koszmaru i pamięci, niezdolna rozstrzygnąć, co jest czym."





niedziela, 12 lipca 2015

"Hannibal"





Hannibal
Tytuł oryginalny: Hannibal
Autor: Thomas Harris
Tłumaczenie: Danuta Górska
Wydawnictwo: Albatros
Wydanie polskie: 2013
Liczba stron: 464



"Najbardziej stabilne pierwiastki, Clarice, znajdują się w środku układu okresowego, gdzieś między żelazem, a srebrem."








Minęło siedem lat od ucieczki kanibala, Hannibala Lectera z więzienia. Seryjny zabójca mieszka teraz we Florencji pod innym nazwiskiem, gdy kariera Clarice Starling, po nieudanej akcji zostaje umieszczona w niewiadomej pozycji, zaintrygowany Straling doktor Lecter wysyła jej list ze słowami otuchy. Tak naprowadza policję na siebie. Aktualnym miejscem pobytu doktora interesuje się jego jedyna żyjąca ofiara, okaleczony na twarzy Mason Verger. Za jakiekolwiek wiadomość o Hannibalu Lecterze jest gotów zapłacić najwyższą cenę. 



"Wiara w technikę to religia niebezpiecznych zawodów. Żeby zmierzyć się z uzbrojonym przestępcą, trzeba wierzyć, że perfekcyjna technika i ciężki trening zapewnią zwycięstwo. Nieprawda, zwłaszcza jeśli chodzi o broń palną. Możesz przechylić szalę na swoją korzyść, ale uczestnicząc zbyt często w strzelaninach, w końcu zginiesz."




  Na początku powiem tak: Ja jak zwykle ogarnięta zaczęłam czytać trzeci tom Hannibala nie zapoznając się ze wcześniejszymi częściami. Mimo to, jakoś nie cierpię z tego powodu, gdyż większość wiadomości z poprzednich części znajduje się także w tej. Więc bez najmniejszego problemu zapoznałam się z tą książką, w większości rozumiejąc wcześniejsze wydarzenia.




"Chęci w jednej ręce, a gówno w drugiej: sprawdź, która ręka ma ciężej."



  Hannibal to nie jest zła pozycja, ani też najlepsza, nie zawładnęła mną całą. Przyciągnęła tylko tę częścią mnie która kocha czytać straszne historie. Akcja jest ciekawa oraz intrygująca. Moim zdaniem pierwsza połowa książki była tak nudna jak, flaki z olejem, zero akcji, nic. Za to druga połowa wynagrodzi nam wszystko! Jest i akcja, i horror. Trudno jest porównać mi tę książkę Harrisa z jego poprzednimi, gdyż nie czytałam ich, ale z tego co słyszałam i czytałam "Milczenie owiec" to dobra klasyka swego gatunku. 
  Mocne i wstrząsające opisy towarzyszące Hannibalowi to coś, co teraz lubię. Powodujące oburzenie i obrzydzenie, wzbudzają nas do wyzwolenia negatywnych emocji. 
  Stadium psychologiczne tej książki jest ustawione na maxa. Idealnie skonstruowana fabuła oraz zbrodnia. Co rozdział dzieje się coś innego, czasem to nudzi, czasem zachwyca. A zakończenie! Nie mogę wyrazić swojego podziwu za stworzenie właśnie takiego końca. Nie byłam gotowa na tego typu zakończenie, to totalnie zbiło mnie z tropu. Mimo, to powiem iż zakończenie bardzo mi się podobało i nie tylko dlatego, że nie spodziewałam się go.




"Przetransportowanie dzikiej świni wbrew jej woli wymaga znacznie więcej wysiłku niż porwanie człowieka. Świnie trudniej schwytać niż ludzi, te duża są od nich silniejsze i nie można ich zastraszyć bronią." 



  Z tego co wiem w poprzednich częściach Hannibal nie znajdował się na pierwszym miejscu jako główny bohater. Teraz to zmieniło się. W sumie chyba to wyszło na dobre. Teraz możemy się przekonać co tak naprawdę myśli kanibal. W tej części także mogliśmy poznać kilka faktów z jego dzieciństwa. To był dobry ruch autora. W trakcie czytania tej książki możemy zauważyć to jak zmieniał się Hannibal. Nie tylko pod wpływem Masona, ale także dzięki Starling. Lecter jest inny. Jest sadystycznym kanibalem i mordercą, ale także jest koneserem sztuki, muzyki, lubi wytrawne wino oraz białe trufle. Ciężko jest go zrozumieć i odkryć kim jest naprawdę. 
Starling i Hannibal. Hannibal i Starling, nie miałam pojęcia co ich tak naprawdę łączy. Zakończenie mi to wszystko wytłumaczyło. To było niespodziewane oraz niepojęte, że kanibal może własnie tak się zachowywać. 



"W czasach gdy nasza wrażliwość uległa stępieniu pod wpływem wszechobecnej wulgarności i wyuzdania, warto przekonać się, co wciąż może nami wstrząsnąć."



  "Hannibal" to niebanalny thirller psychologiczny. Autor był skazany na sukces, który zapewniły mu wcześniejsze książki z tej serii. Czytając tę książkę, choć w niektórych momentach jest nudna, możemy odkryć na jak wysokim stopniu znajduje się kunszt literacki autora. Na jakim stopniu? Na najwyższym. Niebanalna fabuła oraz język łatwy w czytaniu. To wszystko dostarcza wiele frajdy dla czytelnikowi, który pragnie ciekawej oraz wciągającej historii. Oczywiście czytelnik musi być o mocnych nerwach, nie obejdzie się od odruchów wymiotnych. 



"Gdybym widział cię codziennie do końca świata, zapamiętałbym jak wyglądałaś dzisiaj."




Na dużym ekranie w roli Hannibala Lectera pojawił się Anthony Hopkins, a w serialu Mads Mikkelsen. Kiedy miałam już zacząć oglądać serial, anulowali kolejne sezony. Noooo. To nie fair.  Kim jest ten Will Graham? Ktoś mi na to odpowie??